Afrykańska herbata będzie walczyć o europejski rynek

Filiżanka herbaty

Z jednej strony konflikt wokół cieśniny Ormuz, a z drugiej – nadpodaż uderzają w producentów herbaty w Afryce. Tylko w 2025 r. kraje Bliskiego Wschodu zaimportowały afrykańską herbatę o wartości ok. 321,2 mln dol. Teraz producenci z tego kontynentu – muszą szukać nowych rynków zbytu.

Według danych, które przywołuje platforma Africa Sustainability Matters, w latach 2021–2025 eksport herbaty generował średnie roczne przychody w wysokości ok. 8,1 mld dol. Kraje afrykańskie odpowiadały za prawie 20% tej kwoty, co podkreśla znaczącą rolę tego kontynentu w światowej gospodarce herbacianej.

Jak wskazują dane Stowarzyszenia Handlu Herbatą Afryki Wschodniej (East Africa Tea Trade Association), skumulowane straty związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie sięgają prawie 8 mln dol. tygodniowo od marca. Wraz ze spadkiem popytu w Zatoce Perskiej i Iranie eksporterzy są zmuszeni coraz częściej przekierowywać dostawy herbaty na alternatywne rynki w Afryce Północnej, Europie i Azji Środkowej, często po niższych cenach. To oznacza walkę na rynkach już nasyconych – takich jak europejski – konieczność obniżania cen przez producentów i znacznie wyższe koszty logistyki.

– W tym samym czasie, kiedy Afryka szuka nowych rynków na swoje produkty, systematycznie rośnie, m.in. w Europie, produkcja i sprzedaż herbaty chińskiej . Nie tylko czarnej czy zielonej. Chińczycy chcą także przejąć od Japonii rynek matchy, w tym przypadku wykorzystując trudność, jaką sprawia japońskim producentom sprostanie stale rosnącemu globalnemu popytowi na matchę – mówi dr Sylwia Mokrysz, prezes Instytutu Badań Rynku Kawy i Herbaty. – Jestem przekonana, że jesteśmy w przededniu herbacianej rewolucji, która na nowo zdefiniuje ten rynek. Z czasem na znaczeniu tracić będzie herbata czarna, a jej miejsce zajmą „wariacje smakowe i kolorystyczne” zaliczane dzisiaj do niszowych. Konsumenci stają się coraz ciekawsi, kupujący coraz krytyczniej patrzą na jakość i pochodzenie, a szefowie kuchni szukają możliwości wykorzystania liści herbaty w potrawach. Moim zdaniem afrykańscy plantatorzy nie mogą sobie pozwolić na bezczynność i muszą walczyć o nowe rynki. Również ten polski.

Źródło: Instytut Badań Rynku Kawy i Herbaty