Tradycyjne modyfikacje genetyczne przestają nadążać za tempem zmian klimatycznych, a ich wprowadzanie na rynek trwa zbyt długo. Deep Science Ventures wraz z Renaissance Philanthropy rozpoczynają projeky, który ma zmienić ochornę roślin.
Zamiast sztywnego hardwire’ingu cech w DNA, partnerzy stawiają na deeptechowe rozwiązania pozwalające roślinom reagować na zagrożenia w czasie rzeczywistym.
Do 2050 roku zapaść w rolnictwie i niedożywienie spowodowane zmianami klimatu mogą kosztować światową gospodarkę 1,8 biliona USD oraz skutkować utratą 887 milionów lat zdrowego życia ludzkiego. Jak podkreślają autorzy inicjatywy, nie jest to odległa wizja – współczesne susze i fale upałów już teraz niszczą do 50% zbiorów w takich regionach jak Kalifornia, południowo-wschodnia Brazylia czy Róg Afryki, jak podaje serwis tech.eu.
Dodatkowym problemem ekonomicznym jest zjawisko przedzbiorczego porastania ziarna, które generuje roczne straty przekraczające $1 mld. Dotychczasowa metoda – inżynieria genetyczna mająca na celu stałe uodpornienie roślin – napotyka jednak barierę: cechy te często obniżają plony w „normalnych” latach, a proces ich komercjalizacji trwa ponad dekadę.
Trzy filary nowej odporności
W ramach nowo powstałego Climate Emergencies Resilience Lab (CERL), DSV i Renaissance Philanthropy zidentyfikowały trzy kluczowe obszary technologiczne, które mają stać się fundamentem dla nowych, rentownych spółek typu spin-out:
- Prognozowane wspomaganie: wykorzystanie prognoz pogody w połączeniu z biotechnologią (np. RNA lub peptydami), aby aktywować mechanizmy obronne roślin dokładnie wtedy, gdy są potrzebne.
- Środki ochronne reagujące na środowisko: wykorzystanie mikroorganizmów symbiotycznych, które aktywują odporność rośliny tylko w określonych warunkach stresowych.
- Nowoczesne narzędzia hodowlane: przyspieszenie transferu cech odpornościowych z dzikich krewniaków roślin uprawnych, omijając tradycyjne bariery biologiczne, takie jak tzw. linkage drag (przeciążenie genetyczne).
Zamiast liczyć na przypadkowe odkrycie laboratoryjne, zespół najpierw definiuje konkretną potrzebę rynkową lub środowiskową, a następnie projektuje proces badawczo-rozwojowy oraz strategię własności intelektualnej „wstecz”, by osiągnąć założony cel.
Mapujemy białe plamy na styku nauki i rynków komercyjnych . Celem jest stworzenie systemowej architektury, która zmieni naukę o roślinach w gotowe do inwestycji firmy. Ich rola polega na budowaniu mostu dla innowacji zbyt złożonych dla tradycyjnego kapitału wczesnej fazy, ale zbyt kluczowych, by je zignorować.
– wyjaśnia Dom Falcao z Deep Science Ventures.
Partnerzy poszukują obecnie specjalistycznych talentów, które pokierują technicznym i rynkowym zakresem prac, zamieniając wizję w realne narzędzia chroniące bezpieczeństwo żywnościowe i stabilność społeczną.
Źródło: Mam Startup
