20 lat polskiego rolnictwa w Unii Europejskiej – to zdecydowanie najważniejszy temat podczas tegorocznej edycji Złotej 100 Polskiego Rolnictwa. Nic dziwnego. W tym czasie obraz polskiej wsi zmienił się diametralnie. Przez dwie dekady do naszych gospodarstw wpłynęło z Brukseli ponad 420 mld zł! To tyle, ile wynosiły dochody całego budżetu Polski jeszcze w 2020 r.
Przez ostatnie 20 lat niemal połowa inwestycji w rolnictwie została sfinansowanych ze wsparciem środków unijnych. W tym czasie staliśmy się jednym z największych eksporterów żywności w Europie. Twarde liczby tutaj nie kłamią. Wartość eksportu polskiej żywności w 2023 roku podskoczyła do 51,8 mld euro. To ponad 11-krotny wzrost w porównaniu do okresu przed akcesją. Od lat utrzymujemy dodatnie saldo handlowe, które w ubiegłym roku przekroczyło 18,6 mld euro i jest czterokrotnie wyższe niż cały eksport rolno-spożywczy przed członkostwem – to oficjalne dane Komisji Europejskiej.
Z badania przygotowanego na zlecenie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi wynika, że dziś, po blisko 20 latach od wejścia Polski do Unii, 57,5 proc. mieszkańców obszarów wiejskich byłoby za wejściem do Unii Europejskiej, gdyby referendum odbyło się dziś. W wynikach tego z 2003 r. nie podano, jak głosowali mieszkańcy wsi, ale wiadomo było, że to właśnie tam panował największy eurosceptycyzm.
Niezniszczalna branża
Branża, która jest kompletnie niedoceniana w mediach głównego nurtu, generuje w Polsce niewyobrażalne pieniądze, czego przykładem są firmy ze Złotej 100. W tym roku ich łączny przychód wyniósł niemal 240 mld zł! Ostatni na naszej liście John Deere miał niemal 650 mln zł, a obrót w wysokości 1 mld zł nie gwarantował miejsca nawet w pierwszej 70-tce. Bardzo szybko rosną nam też multimiliarderzy. Przychodem powyżej 5 mld zł mogło pochwalić się w tym roku aż 13 przedsiębiorstw. W zeszłym roku było to „zaledwie” 6 firm.
– Co roku jestem pod wrażeniem wyników finansowych firm znajdujących się w Złotej 100
– mówi w rozmowie z „Wprost” prof. Robert Gwiazdowski z Centrum im. Adama Smitha. – Niesamowite jest również to, że są one odporne na wszelkiego rodzaju klęski, katastrofy, epidemie i inne nieprzewidywalne sytuacje, które zachodzą na rynkach. Oni po prostu cały czas prą do przodu i są niezniszczalni.
I rzeczywiście coś w tym jest, bo każdy kolejny ranking pokazuje, że przedsiębiorstwa z sektora rolno-spożywczego umieją odnaleźć się w każdej sytuacji. Całkowite zamknięcie gospodarki podczas lockdownów, utrata rynków wschodnich przez wojnę na Ukrainie, czy permanentne klęski żywiołowe nie powodują poważniejszych zawirowań w wynikach finansowych.
Duże zmiany w czołówce
Olbrzymią niespodzianką jest zwycięzca tegorocznej edycji. Przyzwyczailiśmy się, że główną nagrodę od lat dzielą między sobą Grupa Azoty naprzemiennie z Animeksem. Tymczasem to firma Andrzeja Goździkowskiego – Cedrob – osiągnęła najlepsze wyniki finansowe w 2023 r. z rekordowym zyskiem na poziomie 326 mln zł przy niemal 12 mld zł przychodu. Warto też dodać, że oddzielnie liczona jest druga potężna spółka wchodząca w skład grupy, czyli Gobarto (22. miejsce w rankingu), która dołożyłaby dodatkowe 3 mld zł.
Grupa Cedrob to już jedna z nielicznych firm z branży mięsnej, która pozostaje w 100 proc. z polskim kapitałem, chociaż na początku roku pojawiła się zaskakująca informacja, że przedsiębiorstwo poszukuje inwestora i możliwa jest sprzedaż rodzimego giganta nawet dla inwestorów z Zatoki Perskiej.
Drugie miejsce zajął producent m.in. popularnych parówek Berlinki. Animex Foods to również firma z branży mięsnej, która w Polsce ma 11 zakładów. Od 1999 r. jest częścią amerykańskiego giganta Smithfield Foods, który to z kolei jest częścią największej mięsnej firmy świata – chińskiego WH Group.
Podium zamyka w tym roku Viterra Polska. To globalny potentat w handlu m.in. zbożami. Przedsiębiorstwo ma w planach połączyć się z inną potęgą rolniczą – Bungee (11. miejsce). Na początku lipca oba podmioty zaproponowały Komisji Europejskiej, że sprzedadzą zakłady Viterry zajmujące się tłoczeniem i rafinacją nasion oleistych na Węgrzech i w Polsce, by móc skutecznie doprowadzić do konsolidacji obu spółek bez problemów związanych z nadmierną koncentracją rynku.
Co ciekawe, w tegorocznej pierwszej dziesiątce, aż siedem firm jest z polskim kapitałem (Cedrob, Maspex, Mlekovita, Azoty, KGS, Mlekpol i Wipasz).
Bardzo duży spadek zanotowała Grupa Azoty, której przychody z segmentu Agro spadły niemal dwukrotnie. Z 15 pozostało zaledwie 8 mld zł! Tragiczny jest też wynik finansowy – strata wynosi ponad 1 mld zł i jest największą w historii Złotej 100 ze wszystkich dotychczasowych przedsiębiorstw przedstawianych w rankingu.
Krajowa Grupa Spożywcza zastąpiła dotychczasową Krajową Spółkę Cukrową (oczywiście w skład KGS weszły też inne podmioty, ale to na bazie KSC jest olbrzymia część przychodów i to przy przedstawianiu rankingu cukrowni widnieje KGS) i zanotowała 6,6 mld zł przychodu. To nieco mniej niż siódmy Mlekpol, ale zysk KGS był zdecydowanie większy niż mleczarni z Grajewa (664 mln zł do 37 mln zł).
Źródło: Wprost
